sobota, 18 lipca 2015

"Nie gryź! Nie wolno!", czyli co zrobić żeby szynszyla nie gryzła

"Nie.gryź!" "Nie wolno!" Pewnie każda szynszyla usłyszała kiedyś takie zdania...tak samo jak ja :-) .

Moja mama powtarza mi to PRAWIE codziennie, ale muszę przyznać,że ja bardzo lubię gryźć i nie ma ze mną łatwo moja mama, ale tylko wtedy kiedy ją lub coś jej gryzę. Ale moja mama kocha mnie dalej i dzisiaj kiedy pogryzłam jej taki dziwny kabelek, który podłącza do telefonu, zamiast na mnie krzyknąć lub coś innego, ona mnie wzięła na ręce i zaczęła całować, bo wiedziała, że nie wiedziałam co to jest i nie wiedziałam, że to coś ważnego...albo może dlatego że podgryzłam tylko w 3 miejscach (tak delikatnie)...albo dlatego że nic mi się nie stało...nie wiem, wiem tylko, że nic mi by się nie stało, bo kabelek był odłączony od takiego dziwnego czegoś, ale moja mama myślała inaczej i od razu mnie szukała gdzie poszłam i czy jest OK.

Mniejsza z tym miałam przecież napisać co zrobić żeby wasze szynszyle nie gryzły niczefo. Najlepszym sposobem chyba będzie zajęciem ich czymś na wybiegu i to najlepiej na mnie działa, bo ja gryzę kiedy się nudzę (najczęściej bo nie zawsze dlatego) . Drugi sposób to krzyczenie "nie" i delikatne odsuwanie  waszyxh szieci od rzeczy lub osoby, którą gryzły. Trzeci sposób to zrobienie czegoś żeby szynszyla was polubiła (np. danie smakołyka) bo jeśli dopiero  kilka dni lub tygodni temu ją wzięłyście może was gryźć w samoobronie kiedy się boi.

Więcej sposobów moja mama nie urzywała, ale te na mnie podziałały (trochę,ale tak) więc je tu opisałam.

piątek, 17 lipca 2015

Początki...

Cześć...dokładnie nie wiem jak się prowadzi bloga, bo robię to pierwszy raz w życiu, ale widziałam jak to robiła moja mama, więc wiem, że w pierwszym wpisie muszę opowiedzieć teochę o sobie.

Mam na imię Lusia, jestem szynszylą standardem. Mam 7 miesięcy 2 tygodnie i 3 dni. Mój człowiek (mama) nazywa się Julia, która ma 12 lat, 1 tydzień i 1 dzień.

Mój blog będzie o tym czego doświadczyłam i tego czego mnie moja mama  nauczyła (a przynajmniej czego próbowała mnie nauczyć :-) ). Będę też pisała co robiłam albo o tym co jest dla mnie i dla innych szynszyli dobre, a co złe, itd.

W pierwszym wpisie napiszę co dziś robiłam.

Najpierw spałam cały dzień...zresztą jak zwykle, ale mama czasami jak przychodziła do naszego pokoju i zawsze się przez to budziłam, ale ro w końcu nasz wspólny pokój, więc może czasami do niego wejść ;-) .
Kiedy sięwyspałam było coś ok. 18 bo mama nasypała mi jedzenia (i dobrze bo byłam głodna) i wypuściła mnie. Później bawiła się ze mną. A kiedy oglądała ze mną film (który bardzo mi się podobał) skakałam po niej bo ciągle było mi niewygodnie, a kiedy znalazłam już miejsce  zrobiłam się głodna i musiałam iść do mojej miseczki  i kiedy już zjadłam coś znowu musiałam znaleźć dobre miejsce na łóżku obok mamy :-/ . Na szczęście szybko je znalazłam i obejrzałam ten film :-) .